Miałem kupić filet z piersi indyka i on miał być na obiad, ale że w sklepie ich wygląd nie przekonał mnie do kupienia, wybór podczas zakupów padł na sznycle z szynki wieprzowej. Później jak zabierałem się za gotowanie, byłem podświadomie przekonany, że mam piersi indyka, dopiero po otwarciu lodówki przypomniała mi się sytuacja ze sklepu i że jednak co innego kupiłem :D Dodatkiem tym razem jest ryż jaśminowy, skorzonera i marchewki fioletowa i żółta :)
